Historia prawdziwa
DZIĘKI CI, MARYJO, TYŚ MNIE URATOWAŁA!
Pamiętnym wydarzeniem z czasu mojej pracy w szpitalu po drugim zajęciu Lwowa przez Rosjan była śmierć 26-letniego Franka N. Był on wielkim zbrodniarzem i przestępcą, co ujawniło się dopiero przy jego śmierci. Do wybuchu wojny pracował jako woźnica w Zakładzie Nieuleczalnie Chorych. W chwili rozpoczęcia działań wojennych porzucił samowolnie dotychczasowe zajęcia i przyłączył się do bandy rabusiów. Nawrócenie jego było dziełem miłosierdzia Matki Najświętszej. Wyprosiła je codziennym odmawianiem różańca przez sześć lat siostra szarytka Zamysłowska. Była ona przełożoną Zakładu, w którym Franek pracował i z którego uciekł ku jej wielkiemu zmartwieniu.
Nawrócenie Franka
Do Szpitala na klinikę chirurgiczną przywieziono go w 1945 r. w bardzo ciężkim stanie. Miał gruźlicę płuc i ropne zapalenie opłucnej na tle gruźliczym. Leżał na klinice trzy miesiące. W tym okresie trzy razy zgłaszał się do spowiedzi i Komunii św. Stan zdrowia Franka w trzecim miesiącu pogarszał się z dnia na dzień. 31 X 1945 r. o godz. 15, w czasie gdyśmy ścieliły łóżko i poprawiały pozycję chorego, nastąpił silny krwotok płucny. Zalanezostały krwią łóżko i podłoga, a również ja z drugą siostrą, i to od twarzy aż do stóp.
Mimo to Franek nie zakończył życia, ale zaczął krzyczeć, że widzi szatanów i piekło otwarte, do którego usiłują go wciągnąć przy pomocy różnych narzędzi. Równocześnie duszę jego paliły popełnione zbrodnie. Wyznawał je teraz głośno, wołając rozpaczliwie: „Księdza!!!" i zasłaniając się siostrami (które trzymał oburęcz) przed atakiem złych duchów. Przykurczył nogi pod siebie i szamotał się w okropnym przerażeniu. Zachęta do ufności w Miłosierdzie Boże i poddawane akty żalu doskonałego nie uspokajały umierającego. Sytuacja stawała się rozpaczliwa. O tej porze znaleźćksiędza na terenie szpitala równało się z cudem, a ks. kapelan mieszkał na plebanii [parafii] św. Antoniego, kilometr od kliniki. Proszę Franka, żeby mnie puścił, to pójdę szukać księdza, a on na to: „Nie puszczę, bo mnie szatani porwą". Podaję Frankowi różaniec i mówię: „Trzymaj, on cię też zasłoni od szatanów, a mnie puść". Wyszłam zrozpaczona na korytarz, i o cudo!: korytarzem idzie ksiądz karmelita z obiadem do chorego brata zakonnego. Proszę go, aby zostawił torbę na korytarzu, a sam przyszedł na salę, aby udzielić rozgrzeszenia umierającemu, równocześnie podaję mu stułę i oleje święte.
Gdy kapłan stanął na sali, piekło w tej chwili zniknęło wraz z szatanami. Franek wyciągnął przykurczone nogi i zaczął od początku litanię okropnych zbrodni, nie zapominając i o świętokradztwach, co już wszyscy obecni na sali słyszeli drugi raz. Kapłan mówi do penitenta: „Ciszej, ciszej…", ale Franek stanowczym głosem mówi: „Żadne cicho, na Sądzie Bożym cały świat będzie wiedział, jakie zbrodnie popełniłem!" - i dalej wyrzucał z siebie to, co stanowiło jego największą mękę. Gdy skończył i otrzymał rozgrzeszenie, uspokoił się zupełnie, wyciągnął ręce jakby do kogoś na przywitanie i ostatkiem sił krzyknął: „Dzięki Ci, Maryjo, Tyś mnie uratowała!", a złożywszy ręce na piersiach, skonał. Namaszczenie otrzymał już jako zmarły.
Sześciogodzinna spowiedź
Zrobiłyśmy z drugą siostrą porządek ze zwłokami, z łóżkiem i podłogą, żeby nikt więcej nie zakażał się. Umyłyśmy się same, przebrały chałaty i poszły do dalszych obowiązków, s. Cecylia na salę nr 10, a ja z powrotem na salę nr 5, gdzie oprócz Franka leżało jeszcze ośmiu ciężko chorych mężczyzn. Jakież było moje zdziwienie, gdy żaden z chorych nie leżał w łóżku, ale wszyscy pod łóżkami, z głowami nakrytymi poduszkami i materacami. Nawet chory na wyciągu, z kolanem rozbitym kulą dum-dum i ciężką raną na udzie, leżał pod łóżkiem, uwolniony ze stalowych drutów i obciążenia nogi. Kiedy zobaczyłam jego twarz, był zmieniony nie do poznania: włosy białe, a oczy [uciekające] pod powieki. Kurczowo trzymał materac na głowie i przeraźliwym głosem żądał księdza, i to natychmiast. O księdza wołali też wszyscy inni.
W tej chwili posłałam sanitariuszkę, aby na bramie głównego budynku zaznaczyła na tablicy konieczną obecność księdza na oddziale, a sama przy pomocy sanitariuszek i sanitariusza ze sali operacyjnej wyciągaliśmy chorych i układali na łóżkach jak należy. Wszyscy byli przerażeni i czekali na księdza, jak tonący na deskę ratunku. Przyszedł ks. Woroniecki, kapelan, 15 minut po 17-tej. Ja trzymałam dyżur na korytarzu, żeby nikt nie przeszkadzał ani z kolacją, ani z wizytą lekarską. O godz. 23.15 wyszedł ks. kapelan na korytarz blady i oblany potem. Zapytał, co było na tej sali, i jak długi upadł zemdlony na ziemię. Zobaczyły to dwie Rosjanki, nocne dyżurne, i przybiegły pomóc mi ratować go, a potem położyć na wózku szpitalnym, aż do dojścia do normy. Na plebanię odprowadzili księdza dwaj portierzy.
Na sali nr 5 jeden szloch. O kolacji chorzy słyszeć nie chcieli. Prosili, żeby pomóc im odprawić pokutę i razem z nimi dziękować, że oni jeszcze żyją, że się mogli spowiadać, że ich szatani nie porwali do piekła, które widzieli na sali. Całą noc spędziłam z nimi na modlitwie i na przygotowaniu do Komunii świętej.
Rano, gdy zobaczyli księdza z Panem Jezusem, płakali głośno jak dzieci. Jak miłe musiały być te łzy Zbawicielowi, którego łaska odniosła tak wielkie zwycięstwo. Śniadania nie chcieli jeść, ale płacząc dziękowali za przeżyty wczorajszy dzień. Zrobiłam co było konieczne na tej sali i wybiegłam, żeby przygotować cały oddział do wizyty lekarskiej na godz. 8 rano.
Wizyta lekarska
Wizyta zaczęła się od sali nr 1. Przyszli profesor Karawanów, Rosjanin, i kilkunastu lekarzy narodowości polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej. Słuchają, co mówi profesor, i serdecznie odnoszą się do chorych i do mnie. Kiedy wizyta lekarska objęła salę nr 5, profesor zmarszczył brwi, oczami obszedł całą salę, a za nim zrobili to samo inni lekarze. Po chwili przyglądania się chorym w milczeniu, mówi do mnie gniewnym głosem: „Siostro Anno! Tyle razy prosiłem, żebyście wszystkie zmiany, jakie robicie na oddziale, zgłaszali mi przed wizytą". Ja na to: „Nie rozumiem, panie profesorze, o co chodzi"… „Jak to - mówi profesor - całą salę zmienić i nic nikomu nie zgłosić?" Odpowiadam: „Panie profesorze, ani jeden chory nie jest inny niż ci, co byli wczoraj i dawniej; wszyscy ci sami". Profesor: „Nie poznaję ani jednego chorego!" Adjunkt dr Liebhart mówi mi do ucha po polsku: „Siostro Anno, nie rób wariata z Profesora, przecież ani jeden chory nie jest ten sam. Skądże siostra wzięła ośmiu chorych bez wiedzy lekarzy?" Kartami temperatury i diagnozami, a także żelazami ze zdjętego wyciągu, przekonałam wszystkich o prawdzie moich słów.
Profesor zapytał, co było powodem, że wszyscy są tak zmienieni i mają białe głowy. Powiedziałam, że w związku ze śmiercią Franka odbywała się na sali jakaś piekielna scena, która wszystkich przeraziła, ale i nawróciła, dlatego pewnie są tacy inni. Bez słowa obeszli całą salę, a na korytarzu zmusili mnie prośbami do opowiedzenia tego, co było. W dużym skrócie opowiedziałam co się działo, i że ksiądz się znalazł w nieoczekiwanej porze, i że po wyznaniu grzechów i rozgrzeszeniu Franek zaraz umarł. Na to profesor Karawanow: „Ot, to jeden z wielu dowodów, że jest Bóg i że człowiek posiada duszę nieśmiertelną".
Po wizycie i operacjach zgłosili się do mnie trzej lekarze - dwóch Polaków i jeden Ukrainiec - z prośbą o książeczki do nabożeństwa i o zastępstwo na dzień następny w rannych czynnościach, bo mogą się spóźnić, ponieważ pójdą do spowiedzi i Komunii świętej, do której nie przystępowali od czasu złożenia matury. Na drugi dzień, gdy przyszli do pracy, byli przejęci i odmienieni, podobnie jak chorzy. Różańce i Cudowne Medaliki przyjęli z radością.
Co przeżywali chorzy?
Po południu tego dnia miałam chwilkę czasu na rozmowę z chorymi na temat wczorajszego przeżycia. Wszyscy się przyznawali, że mieli powody znalezienia się w piekle i że tylko cudem nie zostali tam porwani. Przyznali się, że całe lata nie spowiadali się, jeden nawet 40 lat.
Najstarszy pacjent, bez nogi (urwana przez granat), płakał z radości, że wczoraj nie wpadł do piekła, bo bardzo na nie zasłużył. Po Komunii św. bez przerwy modlił się o śmierć, żeby już nigdy więcej Pana Boga nie obrazić, ale mieć Go w sercu jak dzisiaj. Modlitwa dziadka była widocznie miła Panu Bogu i została wysłuchana - wieczorem tego dnia zasnął na wieki bez żadnej agonii. Inni chorzy na widok zmarłego dziadka z płaczem wołali, że i oni chcą dzisiaj umrzeć. Dopiero przypomnienie im o obowiązku pokuty i naprawy złego życia uspokoiło salę.
Pytałam chorych, jak wyglądał szatan. Zakryli twarze rękami, a jeden z nich, inżynier, mówił, że to niemożliwe do opisania. Inteligencją przewyższa szatan wszystkich uczonych na świecie, a wygląd jego jest tak straszny, że lepiej ponosić wszystkie tortury na ziemi, niż wpaść w jego moc. Tak jak ludzie szatana malują, to są żarty.
Może warto zaznaczyć, że spowiedzi Franka wysłuchał karmelita, wyświęcony w owym miesiącu na kapłana. Przyjechał do Lwowa po studiach. Do szpitala z obiadem był wysłany o godz. 12, ale nie mógł od razu trafić. Przyszedł dopiero wtedy, kiedy Franek wołał: „księdza", [tzn. ok. godz. 15]. Widocznie Matka Najświętsza tak pokierowała jego krokami.
za: "Rycerz Niepokalanej" 11/1996
oraz: http://www.duchprawdy.com/s_anna_grzybowska_swiadectwo_wizja_piekla.htm

Czysta praktyka okultystyczna
Jak żyć, Panie Premierze, nie dość, że krótko, to i do tego jeszcze po ciemku?
Co się radzieccy komunistyczni uczeni z Andrzejem Bobolą mieli. Dla świetności Polski!
kazdy zapewne choc raz [ :D ] w zyciu sie zastanawia jak tam jest po drugiej stronie lustra .... mysle ze franek mial swoje wyobrazenie ciemnej strony mocy, podobne z reszta do reszty wspoltowarzyszy... ale moge sie mylic ...
najnowsze... hmm .... badania [?] mowia, iz sami sobie tworzymy pieklo i niebo wg wlasnych przekonan .... choc nie dokonca .... moze to byc prawda... generalnie sprawa wyglada chyba tak, iz to nasze wlasne sumienie ocenia nas i nasze uczynki [ a raczej motywacje i intencje jakie nami powoduja ] i wg tej oceny tworzy nam 'pieklo' lub 'niebo' gdy jako juz 'umarli' odchodzimy na druga strone ....
co myslisz? :)?
Można się tak umówić, by doświadczyć równocześnie sumieniem, wyobraźnią, uczuciami, umysłem czegoś tak strasznego? Nie.
To było doświadczenie prawdy, fakt zaistniały. Oni to tak widzieli, jak ty swoją żonę, albo sąsiada, tylko gorzej, bo się pod łózka pochowali. W dodatku zobaczyli cale swoje życie w prawdzie, bez łusek na oczach.
Chwała Bogu
Ja muszę moich Dziadków nagrac, oni mają zawsze tak wiele rzeczy do opowiedzenia, pamiętają daty, nazwiska.. wszystko, choć już tacy sędziwi...
To tylko zabobonne babskie opowiesci, nie trzeba takich rzeczy na serio brac.
:)))
Ja nie obawiam się wyśmiania, tak działa diabeł. Możesz śmiać się, szydzić tym samym szatan chce zgasić światło, które oświetla jedyną drogę prawdy Życia Wiecznego.
Jezu Chryste kieruj naszym życiem..
Wiesz co ...może masz trochę racji ale mnie bardziej zaskakuje fakt że takie "cuda" dzieją się dzisiaj w XXI wieku wbrew temu światu.
Są ludzie , którzy na własne oczy widzieli współczesne "cuda" , są opowieści , tych którzy ich doświadczyli. To dzieje się dzisiaj ale ...niestety nie na mszach niedzielnych. Są opowieści wspaniałe i są opowieści straszne. Przestają być tylko opowieściami gdy zaczynają się dziać dokoła Ciebie, gdy możesz ich doświadczać podczas mszy z "wylaniem" Ducha Świętego.
Pozdrawiam
Pisze w Pismie, ze szatan bedzie dostarczal zwiedzionym falszywych cudow.
A czy pisze w Pismie, ze beda prawdziwe cuda?
Znacie odpowiedz?
Nie znacie.
Dlatego dajecie sie manipulowac!
Ci ludzie przed wojna byli analfabetami, nie wiedzieli co pisze w Biblii, wiec wierzyli we wszystko, wszystkiego zabobonnie sie bali.
Ale wy, dzis?
Co tez czytac nie umiecie, ze Pisma Swietego nie znacie?
zabobony i babskie opowiesci.//
Czy w Biblii nie ma świętych narzędzi tak bardzo , kultowych i świętych, że nietykalnych dla zwykłego śmiertelnika ? Poświęconych na chwałę Pana ? Służących do odprawiania czego ? Rytuału modlitewnego , ofiarnego ? Czy każdy z tych "świętych " przedmiotów nie wykazywał wszystkich cech jakie nadajesz narzędziom modlitwy, uświęconym przez chrześcijańską modlitwę ? Różaniec NIE jest przedmiotem czci bo nikt NIE MODLI SIĘ DO RÓŻAŃCA. Medaliki i krzyżyki NIE są obowiązkowym elementem "wyposażenia" chrześcijanina ale pomocą w kierowaniu myśli do BOGA.
Biblia jest tym samym, kieruje myśli ku Bogu. Ale gdyby była napisana po chińsku to możliwe że w nieświadomości mogłabyś ją podrzeć lub zniszczyć.
Są więc w Biblii szczególne przedmioty otaczane czcią czy nie ? Czy one służą do na chwałę Pana ?
Sądzisz że Bóg nie zsyła Proroków w tych czasach, że nie poucza , nie pociesza ? Duch Święty już coś dla Ciebie znaczy czy nadal błądzisz ?
Czemu nie szukasz przeciw Trzeciej Osobie Boga by dać dowód, że wiesz ?
Babskie bar-barzyńskie ( pogańskie nomen omen ) mądrości to jednak sobie odpuść. Odrabiaj lekcje, a każdy chętnie sprawdzi Twoją wiedzę a nie bzdurne wymysły tego pokręconego umysłem uwodzenia.
Do tablicy wzywaj twoich uczniow, a NIE mnie!
Ja mam jednego Nauczyciela, Tego w niebie.
Z woli Boga-Ojca do Pana Jezusa naleze.
Slucham Syna Umilowanego.
A jesli chcesz ze mna porozmawiac jak wierzacy i wierny Bogu?
To trzymaj sie nauki Pana Jezusa, bo innych nauk nie slucham!
Potrafisz się skupić i odpowiedzieć czy nie ? Znasz Słowo czy kłamiesz, że je znasz ?
Czytając twoje wpisy Barbaro można mieć przypuszczenie graniczące z pewnością , że od lat też nie byłaś u spowiedzi świętej...
a może tak- na wszelki wypadek - wyznać grzechy ?
my tu wszyscy grzeszni a Ty nawet grzechu pierworodnego nie masz ? jak powiadasz...
"babskie to opowieści" czy świadectwo wielu chorych , umierających?
Babcia opowiadala mi, ze kiedys kobiety na wsi wierzyly, ze w kazdym wirze spowodowanym wiatrem jest diabel, z przerazeniem uciekaly do domow.
Czy dlatego, ze one wierzyly w te zabobony, ja mam w to wierzyc???
Ja wierze w Boga-Ojca, ktory poprzez Jezusa Chrystusa - Slowo Boga, poinformowal nas o wszystkim co powinnismy wiedziec i wierzyc.
A ty Helio chcesz mnie od tego odwiesc?
Ty chcesz bym wierzyla w opowiesci ludzi ("swiadectwo chorych i umierajacych") ponad/ zamiast w Pana Jezusa?
Czy ty zdajesz sobie sprawe z tego co mowisz?
Przeciez zachecasz do wyparcia sie Zbawiciela.
Nie znasz mnie, jesli myslisz, ze wypre sie Pana Jezusa.
Tego NIE zrobie.
Spowiedz swieta, ojciec swiety, grzech pierworodny..., sa wymyslem KK i nie maja nic z Pismem Swietym wspolnego.
Chwała Bogu
[Stanie się to] PRZEZ takich, którzy obłudnie KLAMIA, mają własne sumienie napiętnowane.
ZABRANIAJA oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę. Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać.
Staje się bowiem poświęcone przez słowo Boże i przez modlitwę. Przedkładając to braciom, będziesz dobrym sługą Chrystusa Jezusa, karmionym SLOWAMI wiary i dobrej nauki, za którą poszedłeś.
ODRZUCAJ natomiast światowe i BABSKIE BASNIE!
Sam zaś ćwicz się w pobożności! " (1Tym.4:1-7)
Pozdrawiam
" Polonia zadała Ci pytanie, a Ty wciąż uciekasz przed odpowiedzią."
???
Jakie pytanie zadala mi Polonia?
Polonia zachęcała Cię do podzielenia się świadectwem o Twoim odejściu od Kościoła Katolickiego. I, zapewniam, nie pytała z próżnej ciekawości, ani też by cię lżyć potem czy się z Ciebie śmiać. Ludzie od KK odchodzą codziennie. Codziennie też wracają i codziennie doń, Jedną Ścieżką, dochodzą. Ale tylko Ty mówisz tu, że Iść nie warto. To nadzwyczaj niepokojące - ze względu na Ciebie przecież, na nic innego.
I ja jej i innym odpowiedzialam wiele razy.
Nawet tutaj pod ta notka, napisalam dzisiaj do Helio 09:35:06.
Przeczytaj.
gdzie i kto spośród wyznawców Twego kościoła czytał Pismo święte w wieku VIII , X, XII...w jaki sposób ludzie wtedy dowiadywali się prawdy z Biblii?...odpowiesz konkretnie?
Niech Pan Jezus Ci błogosławi
Odpowiadam: Bog-Ojciec przez Jezusa Chrystusa - Slowo Boga. Zgodnie z wola Boga-Ojca slucham Syna Umilowanego.
"...gdzie i kto spośród wyznawców Twego kościoła czytał Pismo święte w wieku VIII , X, XII...w jaki sposób ludzie wtedy dowiadywali się prawdy z Biblii?...odpowiesz konkretnie?"
Odpowiadam: Nie zylam w VIII, X, XII wieku.
Czy twoje postepowanie nie nazywa sie "karmieniem trolla"?
Jedynie u Kerena i Grzegorza, zreszta wogole na Kat. Religie boisz sie komentowac, widocznie za wysokie progi jak na twoje mozliwosci.
:)))
Czyżbyśmy byli w jednym kościele ?
Nie chcesz jeszcze odpowiedzieć kiedy Bóg załołył Kościół ?
Czy Jezus przyszedł na świat aby dać świadectwo Prawdzie?
Czy Jezus jest Drogą , Prawdą i Życiem?
Czy po Zmartwychwstaniu Jezusa świadkowie życia i śmierci przekazywali Dobrą Nowinę Jezusa Chrystusa tym którzy nie znali bezpośrednio Jezusa?, czy to świadectwo było wiarygodne ? czy Ty w świadectwu ludzi nie ufasz?
"Odpowiadam: Nie zylam w VIII, X, XII wieku."
A znasz choć w zarysie historię, wiesz czy była dostępna zwykłym ludziom Biblia?
A barbara jakoś nie może się wyłuszczyć i wciąż moje pytanie zawieszone... Czyżby bała się odpowiedzi i miała coś do ukrycia? A ja czekam, czekam...
Nie chce słuchać o diable może o Aniele posłucha, czy też nie wierzy, że ma Anioła Stróża, który się o nią martwi, opiekuje się nią każdego dnia...
Swoją drogą, strasznie duzo ma do roboty taki Anioł Bar-bary.... tytan pracy.
http://artmight.com/albums/classic-p/Pietro-Da-Cortona-1596-1669/PIETRO-DA-CORTONA-The-Guardian-Angel.jpg
Jesli chodzi o historie, to po pierwsze pisza ja zwyciezcy, a po drugie-najwazniejsze nie dotyczy to mojej wiary i wiernosci Bogu.
Na wszystkie pytania ci odpowiedzialam! A jesli jakies przeoczylam, to zadaj, a odpowiem.
Tyle, że on milczy do ciebie, a do nas nie przestał mówić.
Ty go sobie raczej wyobrażasz, a my nim zyjemy, a On z nami.
To dlaczego robicie wbrew slowom Pana Jezusa?
Dlaczego na papieza mowisz ojciec swiety?
Przeciez Pan Jezus zakazal kogokolwiek tak nazywac, bo to tytul Boga-Ojca, tylko On jest Ojcem Swietym!
Dlaczego macie tak wielu nauczycieli, a przeciez Pan Jezus wyraznie powiedzial, ze mamy jednego Nauczyciela Tego w niebie.
Twoje czyny, twoja mowa swiadczy, ze Syna Umilowanego nie slyszysz i nigdy nie slyszalas, lub slyszysz i sprzeciwiasz sie.
Smakowało?
Czy Pismo zostało spisane przez ludzi na podstawie tego co usłyszeli od Jezusa? czy wierzysz w świadectwo tych
uczniów Jezusa spisujących Biblie?....ODPOWIESZ? ostatni Apostoł pisał Apokalipsę i umarł dziesiątki lat po Zmartwychwstaniu
"Jesli chodzi o historie, to po pierwsze pisza ja zwyciezcy, a po drugie-najwazniejsze nie dotyczy to mojej wiary i wiernosci Bogu."
Czy faktem jest , że we wspomnianych wiekach jedynie Kościół mówił o Jezusie ? I przykazaniach Bożych? ludzie mieli możliwości czytania drukowanego Pisma Świętego? czy może mogli poznać Słowo Boga od chrześcijańskich duchownych ?
uczniów Jezusa spisujących Biblie?....ODPOWIESZ? ostatni Apostoł pisał Apokalipsę i umarł dziesiątki lat po Zmartwychwstaniu"
W cale Pismo, zwane Starym i Nowym Testamentem wierze, bo to Slowo Boga. Czyli od Ksiegi Rodzaju, do Apokalipsy Jana, spisywano je pod natchnieniem Boga. To Slowo Boga!
Zawsze to mowilam! Jezus Chrystus, zwany Slowem Boga jest moim Panem.
"Czy faktem jest , że we wspomnianych wiekach jedynie Kościół mówił o Jezusie ? I przykazaniach Bożych? ludzie mieli możliwości czytania drukowanego Pisma Świętego? czy może mogli poznać Słowo Boga od chrześcijańskich duchownych ?"
O nie ja wtedy nie zylam, a to co wiemy z historii, KK uczynil Biblie ksiega zakazana, dopiero wbrez watykanowi, Luter przetlumaczyl Biblie na niemiecki i udostepnil ludziom poznawanie Slowa Boga. Tak mowi historia.
Historia nie jest nauka Pana Jezusa!
Ja zyje dzisiaj i moge tylko swiadczyc o mnie, a nie o ludzich zyjacych wieki temu, ktorych nie znam, o ktorych Pismo Swiete milczy.
KOŚCIÓŁ ZAŁOŻYŁ NASZ PAN JEZUS CHRYSTUS NA SKALE , ON NIE UPADNIE. Przez wieki i tysiąclecia ludzie dzięki Kościołowi żyli zgodnie z wolą i przykazaniami Jezusa.
„W komentarzu Lutra do Księgi Psalmów jest następujące zdanie; „Zanim Bóg stał się Bogiem musiał najpierw stać się diabłem”.
W komentarzu księdza Marcina Lutra do Listu Św. Pawła do Galatów jest określenie Jezusa Chrystusa jako „największego grzesznika”.
Czy z tymi "prawdami" Lutra się zgadzasz Barbaro?
Bardzo prostą sprawą jest dać komuś bana. Klik, klik i po sprawie. Jednak ban, czy jakakolwiek inna kara ``dyscyplinarna``, nie jest w stanie zagłuszyć Prawdy.
Może i bar-bara ma swój styl pisania. Ja również mam i Polonia, i Wy wszyscy. Może i bar-bara jest nieraz zadziorna, jednak ja czasami lubię tę jej zadziorność, ponieważ widzę w tejże pisaninie, chęć wywyższenia Bożego Syna.
DelfInn napisał do wyżej wymienionej:
``Słowa, słowa, słowa... I co jedno to bluźnierstwo.``
Hm…
Zatem bluźnierstwem jest również, jak rozumiem, szeroki fragment z Pierwszego Listu do Tymoteusza, który bar-bara zacytowała?!
Jednak widocznie w Oczach Zbawiciela, słowa dużo znaczyć mogą, skoro Sam Pan Jezus, jest nazwany Słowem!
Żądasz od bar-bary świadectwa wiary? Przecież to dla Ciebie, ba, dla Was, nie ma najmniejszego znaczenia. Wielokrotnie pisaliśmy o uczuciach, jakimi opanowany jest uczeń Chrystusowy. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że wdzięczni jesteśmy Panu Jezusowi za to, że pozwolił nam Siebie poznać!
Człowiek wierzący, szczęśliwy jest, że wie, iż Jedyną Drogą do Boga Ojca Jest Pan Jezus. Raduje się jego serce, ponieważ dowiedział się od Zbawiciela, że katolicy ``zamienili chwałę nieskazitelnego Boga, na obrazy przedstawiające, śmiertelnego człowieka``!
Człowiek wierzący i ufający Zbawicielowi, wie bardzo dobrze, że modlitwy do Marii, niezgodne są z Ewangelią. Wie również, że każdy papież katolicki, poniża Bożego Syna, ponieważ tenże (każdy papież) głosi wiele nauk, które z Biblijną Prawdą nie mają nic wspólnego.
---
Katolicy, do Biblii dołożyli tak zwaną tradycję, a swojego wodza posiadają w Rzymie. Świadkowie ufają Brooklynowi, Adwentyści swojej prorokini Ellen White.
Tak właśnie wygląda szatan.
---
Moim Panem, moim Bogiem, moim Zbawicielem, moim Tatusiem, Opiekunem, Ojcowskim Pośrednikiem, Królem, Nauczycielem, Drogą… Jest Pan Jezus Chrystus, Syn Błogosławionego Boga Ojca.
Cytat:
``36 A powiadam wam: Z KAŻDEGO BEZUŻYTECZNEGO SŁOWA, KTÓRE WYPOWIEDZĄ LUDZIE, zdadzą sprawę w dzień sądu. 37 BO NA PODSTAWIE SŁÓW TWOICH BĘDZIESZ UNIEWINNIONY I NA PODSTAWIE SŁÓW TWOICH BĘDZIESZ POTĘPIONY".
http://www.nonpossumus.pl/ps/Mt/12.php
Na wstępie Polonia napisała:
``DZIĘKI CI, MARYJO, TYŚ MNIE URATOWAŁA!``
To właśnie są bezużyteczne słowa!
Pozdrawiam!
http://img600.imageshack.us/img600/1056/gmailnowynakomentarzeok.jpg
Tu nie trzeba zadnego pisma sw. cytowac, wystarczy przez momemnt pomyslec ze sie idzie do ludzi i trzeba byc czlowiekiem. z naciskiem na *trzeba*.
Pozdrawiam